Hejka! :)
W dzisiejszym dniu wybrałam się na zakupy, które planowałam już od dawna. W końcu udało mi się kupić piękne, klasyczne, czarne szpilki, które nie powalały na glebę swoją ceną i były w rozmiarze odpowiednim na moją mała stópkę. :) Kolejny mały powód do uśmiechu to zakupy na stoisku Golden Rose. Tam łatwo zapomnieć po co konkretnie się przyszło i można odejść z połową dostępnego asortymentu. :) Ja jednak opanowałam chęć przygarnięcia większej ilości produktów i kupiłam jedną z słynnych matowych kredek Matte Lipstick Crayon nr 20 oraz nowość wśród matowych pomadek czyli Longstay Liquid Matte Lipstick nr 09. Jest to piękna czerwień więc czekam na odpowiednią okazję aby gdzieś w niej wyjść. Najwyżej zacznę nosić ją na co dzień. A co mi tam! :) Do domu zabrałam również zestaw dwóch lakierów do paznokci z serii Prodigy Gel, które podobno są świetne.
Podsumowując, dzisiejsze zakupy były jak najbardziej udane.
Zostawiam Wam zdjęcia do obejrzenia, a ja zabieram się do testowania moich nowych zdobyczy. :)
Pozdrawiam:
Rabarbarfashion
P.S : Macie kosmetyki z Golden Rose? Używacie? Jak Wam się sprawdzają?
czwartek, 14 kwietnia 2016
środa, 30 marca 2016
Sałatka z mozzarellą.
Witajcie po Świętach Wielkanocnych! :)
Uff, czas odpocząć od jedzonka, które mimo że było pyszne, to jednak dodało nam odrobinę za dużo kalorii ; ) W ramach wynagrodzenia brzuszkowi tego okresu, gdy jadło się bez zbędnych ograniczeń i pytań co wolno a co nie, przygotowałam dziś sałatkę z mozzarellą. Jest pyszna, a zarazem lekka i mało kaloryczna. A przygotowanie nie zajmuje dużo czasu. :D
Oto składniki, które są potrzebne do wykonania sałatki:
- sałata lodowa/rukola/roszponka/mieszanka sałat ( w zależności od tego, jaką wolimy :) )
- mozzarella ( 2-3 szt.)
- pomidorki
- ogórek
- sosy do sałatek
- olej i woda ( do wykonania sosu )
wtorek, 1 marca 2016
Napoleonka
Rabarbarfashion znowu w kuchni! :D
Od dawna chciałam zrobić coś z gotowego ciasta francuskiego, które dostępne jest w wielu supermarketach i sklepach spożywczych. Gdy je w końcu kupiłam przeleżało 2 tygodnie w lodówce, a ja przez ten czas zastanawiałam się jak je wykorzystać.
Na napoleonkę czy jak ktoś woli kremówkę przepis znalazłam w Internecie i był to strzał w dziesiątkę :)
Składniki:
Wykonanie:
Na większą blaszkę do pieczenia wykładamy ciasto francuskie razem z papierem i dokładnie nakłuwamy widelcem całe ciasto. Piekarnik nagrzewamy do 220 stopni C i pieczemy około 10-15 minut. Z drugim ciastem robimy dokładnie to samo.
Czas na przygotowanie kremu. Z 2 litrów mleka odlewamy 3 szklanki do wysokiej miski i wsypujemy do niej budynie i mąkę. Wszystko dokładnie roztrzepujemy, żeby nie było grudek. Do większego garnka wlewamy pozostałe mleko i czekamy aż się zagotuje. Następnie dodajemy masło i cukier. Gdy wszystko się ładnie połączy i zagotuje ściągamy garnek z ognia i wlewamy przygotowane budynie z mąką. Przyda nam się teraz długa drewniana łyżka do mieszania. Po wlaniu budyniu masa zaczyna gęstnieć więc musimy energicznie mieszać aby go dobrze rozprowadzić. Stawiamy jeszcze raz nasz garnek na ogień aby całość chwile pogotować.
Przygotowany krem wykładamy na upieczone wcześniej ciasto francuskie i przykrywamy drugim. Na koniec posypujemy cukrem pudrem.
PS. : Najlepiej smakuje drugiego dnia! :)
Od dawna chciałam zrobić coś z gotowego ciasta francuskiego, które dostępne jest w wielu supermarketach i sklepach spożywczych. Gdy je w końcu kupiłam przeleżało 2 tygodnie w lodówce, a ja przez ten czas zastanawiałam się jak je wykorzystać.
Na napoleonkę czy jak ktoś woli kremówkę przepis znalazłam w Internecie i był to strzał w dziesiątkę :)
Składniki:
- 2 gotowe ciasta francuskie
- 2 litry mleka
- 1 szklanka cukru (może być więcej)
- 2 cukry wanilinowe
- 3 duże budynie śmietankowe
- 2 łyżki mąki pszennej
- 2 łyżki mąki ziemniaczanej
- 40 dag masła
- cukier puder
Wykonanie:
Na większą blaszkę do pieczenia wykładamy ciasto francuskie razem z papierem i dokładnie nakłuwamy widelcem całe ciasto. Piekarnik nagrzewamy do 220 stopni C i pieczemy około 10-15 minut. Z drugim ciastem robimy dokładnie to samo.
Czas na przygotowanie kremu. Z 2 litrów mleka odlewamy 3 szklanki do wysokiej miski i wsypujemy do niej budynie i mąkę. Wszystko dokładnie roztrzepujemy, żeby nie było grudek. Do większego garnka wlewamy pozostałe mleko i czekamy aż się zagotuje. Następnie dodajemy masło i cukier. Gdy wszystko się ładnie połączy i zagotuje ściągamy garnek z ognia i wlewamy przygotowane budynie z mąką. Przyda nam się teraz długa drewniana łyżka do mieszania. Po wlaniu budyniu masa zaczyna gęstnieć więc musimy energicznie mieszać aby go dobrze rozprowadzić. Stawiamy jeszcze raz nasz garnek na ogień aby całość chwile pogotować.
Przygotowany krem wykładamy na upieczone wcześniej ciasto francuskie i przykrywamy drugim. Na koniec posypujemy cukrem pudrem.
PS. : Najlepiej smakuje drugiego dnia! :)
piątek, 19 lutego 2016
RECENZJA KOSMETYKÓW DO PIELĘGNACJI CZĘŚĆ 2.
Witajcie : ) Dziś, zgodnie z obietnicą, pragniemy przedstawić Wam drugą część kosmetyków do pielęgnacji, które używamy na co dzień.
I. WŁOSY.
1. SALON anti hair loss, CeCe of Sweden, 500 ml. Profesjonalny szampon z mleczkiem kokosowym i biotyną. Zapobiega wypadaniu włosów, stymuluje wzrost nowych.
- wzmacnia osłabione
włosy
- hamuje wzmożone wypadanie i pobudza wzrost nowych
- mleczko kokosowe odżywia, wygładza, dodaje blasku
- przywraca włosom miękkość i zdrowy wygląd.
Powyższe podpunkciki to zapewnienia producenta jakie są
zawarte na butelce szamponu. Słysząc dobre opinie o firmie CeCe, zakupiłam ten
szampon w promocyjnej cenie w Super Pharm. Użyłam go dopiero tylko 2 razy, więc
nie mogę jeszcze stwierdzić czy faktycznie ma właściwości zapobiegające
wypadaniu włosów. Jednak po umyciu włosy rzeczywiście były miękkie w dotyku i
puszyste.
- RACIDAL Szampon wzmacniający do włosów osłabionych i wypadających, Farmona, 330 ml.
Szampon ten używam ze względu na to, iż zmagam się ze zbyt
intensywnym wypadaniem włosów, oraz
zniszczonymi końcówkami. Szampon ten zawiera ekstrakt ze skrzypu polnego,
prowitaminę B5 i Inulinę z cykorii. Niestety, powoduje plątanie się włosów i
bez nałożenia odżywki od razu po myciu się nie obędzie.
- Serum wzmacniające BIOVAX A+E, L’biotica, 15 ml.
Serum zakupiłam by zabezpieczać
końcówki włosów przed rozdwajaniem.
Jestem szczerze zachwycona tym specyfikiem bo naprawdę działa ; ). Rozdwojonych
końcówek jest znacznie mniej od kiedy go używam. Odrobinę serum rozprowadzam na
końcówkach i po całej długości po umyciu. Zapach także ma ładny a opakowanie z
pompką ułatwia dozowanie.
II. TWARZ.
- Effaclar Duo+ , La Roche-Posay, Krem i żel do twarzy.
Korzystając z promocji w Super
Pharmie krem Effaclar kupuję w zestawie
z żelem do twarzy i mini tonikiem w prezencie. Zmagam się z cerą trądzikową i
stosowałam już mnóstwo produktów do mycia i kremów przeciwtrądzikowych.
Jednakże Effaclar używam już 2 tubkę i jestem nim zachwycona. Większość
,,problemów” na twarzy zniknęła, niespodziewani goście^^ pojawiają się sporadycznie.
Jednak krem posiada 2 minusy : wysusza przy dłuższym stosowaniu, no i cena
również jest dość wysoka. Natomiast żel do mycia twarzy także spełnia swoje
zadanie, nie podrażnia, oczyszcza, ma przyjemny zapach, jest bardzo wydajny. Polecam
:)
- Tonik normalizujący do twarzy, Pharmaceris, 200 ml.
Działa antybakteryjnie, reguluje
wydzielanie sebum. Jest to mój ulubiony tonik do twarzy. Nie podrażnia,
delikatnie oczyszcza, cera się nie świeci. Zapach również ma przyjemny.
- Oczyszczające mleczko micelarne 3w1 do demakijażu Program360° , Eveline Cosmetics.
- Składniki aktywne 360°: bioHyaluron Comple, olejek z
awokado, Evermat, PHYTOCellTec- roślinne komórki macierzyste, witamina E
Niestety, mleczko do demakijażu nie przypadło mi do gustu
lecz mam zamiar zużyć je do końca. Słabo spełnia swoje zadanie, ponieważ przy
pełnym makijażu oczu troszkę trzeba się namęczyć by ładnie wszystko zmyć.
- Masełko do ust Lip Butter Carmel Cream, NIVEA.
Masełko do ust dostałam w prezencie. Smakuje i pachnie
ślicznie, karmelkowo ; ) Nawilża. Niestety, nakładanie go opuszkiem palca
przysparza troszkę kłopotów… Dlatego używam go tylko w domu.
III. CIAŁO.
- Ultra nawilżające mleczko do ciała Golden Oils Bielenda.
Zawiera olejki : makadamii, marula, kukui , które sprawiają,
że skóra staje się nawilżona. W dodatku
pięknie pachnie! Uwielbiam *,*
- Peelingujący żel pod prysznic Feel Glamorous, Palmolive, 500 ml.
Żel pod prysznic, w formie peelingu o ślicznym zapachu
jeżyny, wanilii Bourbon i pitaji. Dzięki niemu kąpiel staje się przyjemniejsza
; ) Niestety,już powoli mi się kończy ;)
PS. Zapraszamy do polubienia naszej stronki na facebooku :
https://www.facebook.com/rabarbarfashion/
https://www.facebook.com/rabarbarfashion/
Pozdrawiamy, Rabarbarfashion ;*
niedziela, 7 lutego 2016
Skubany :)
Hejka! :)
Dzisiaj będzie przepis na skubańca, kruszanca lub jak kto woli pleśniaka. Jest to kruche ciasto z owocami i pianką z białek. Chyba moje ulubione :)
Składniki:
Do większej miski lub na stolnicę wrzucamy masło, mąkę, proszek do pieczenia, żółtka (białka oddzielamy i zostawiamy do ubicia), pół szklanki cukru (resztę zostawiamy do ubicia białek), cukier wanilinowy. Wszystko siekamy nożem, a następnie zagniatamy rękoma ciasto. Gdy składniki się połączą dzielimy ciasto na 3 równe części. 2 części wkładamy do lodówki lub zamrażalnika aby się schłodziły bo kruche lubi zimne :) Do ciasta, które zostało dodajemy kakao i ugniatamy aby się wszystko zaprzyjaźniło :) również wkładamy je do lodówki. Często zostawiam przygotowane ciasto na całą noc w lodówce i kończę je dnia następnego, wtedy łatwiej ze mną współpracuje :) Gdy jednak nie chcecie tak długo czekać możemy od razu na przygotowaną blachę standardowych wymiarów wyłożyć pierwszą jasną część ciasta, następnie kładziemy połowę przygotowanych owoców (mogą być wiśnie, jabłka, brzoskwinie lub inne) na owoce kruszymy ciemne ciasto i dodajemy resztę owoców. Teraz przyszedł czas na uruchomienie miksera ;) Ubijamy białka na sztywno, dodajemy cukier i jeszcze chwile ubijamy. Przygotowaną pianę wykładamy na ciasto, a na nią kruszymy ostatnią jasną część ciasta.
Wkładamy do rozgrzanego piekarnika do 180 stopni, czekamy ok. 50 minut i gotowe!
Ten placek zawsze wychodzi pyszny, a z każdym kolejnym dniem jest jeszcze lepszy :)
Dzisiaj będzie przepis na skubańca, kruszanca lub jak kto woli pleśniaka. Jest to kruche ciasto z owocami i pianką z białek. Chyba moje ulubione :)
Składniki:
- 1,5 kostki masła lub margaryny
- 1,5 szklanki cukru
- 4,5 szklanki mąki
- 6 jaj
- 4 łyżeczki proszku do pieczenia
- 2 łyżki kakao
- 1 cukier wanilinowy
- owoce
Do większej miski lub na stolnicę wrzucamy masło, mąkę, proszek do pieczenia, żółtka (białka oddzielamy i zostawiamy do ubicia), pół szklanki cukru (resztę zostawiamy do ubicia białek), cukier wanilinowy. Wszystko siekamy nożem, a następnie zagniatamy rękoma ciasto. Gdy składniki się połączą dzielimy ciasto na 3 równe części. 2 części wkładamy do lodówki lub zamrażalnika aby się schłodziły bo kruche lubi zimne :) Do ciasta, które zostało dodajemy kakao i ugniatamy aby się wszystko zaprzyjaźniło :) również wkładamy je do lodówki. Często zostawiam przygotowane ciasto na całą noc w lodówce i kończę je dnia następnego, wtedy łatwiej ze mną współpracuje :) Gdy jednak nie chcecie tak długo czekać możemy od razu na przygotowaną blachę standardowych wymiarów wyłożyć pierwszą jasną część ciasta, następnie kładziemy połowę przygotowanych owoców (mogą być wiśnie, jabłka, brzoskwinie lub inne) na owoce kruszymy ciemne ciasto i dodajemy resztę owoców. Teraz przyszedł czas na uruchomienie miksera ;) Ubijamy białka na sztywno, dodajemy cukier i jeszcze chwile ubijamy. Przygotowaną pianę wykładamy na ciasto, a na nią kruszymy ostatnią jasną część ciasta.
Wkładamy do rozgrzanego piekarnika do 180 stopni, czekamy ok. 50 minut i gotowe!
Ten placek zawsze wychodzi pyszny, a z każdym kolejnym dniem jest jeszcze lepszy :)
Smaczności! :)
środa, 27 stycznia 2016
Nowości
Hejka! :)
Nic tak nie poprawia humoru jak zakupy więc w zeszłym tygodniu kupiłam kilka drobiazgów.
Potrzebowałam nowego eyelinera więc udałam się do Natury. Jako, że lubię kosmetyki firmy Catrice, które są mniej lub bardziej udane skusiłam się po raz kolejny na eyeliner tej marki. Padło na czarny matowy eyeliner o dość dziwnej końcówce. Na razie uczę się go używać ale mogę stwierdzić, że nie daje intensywnej czerni co niestety jest dla mnie minusem.
Do koszyka wpadły mi również 2 produkty od Smart Girls Get More: konturówka do ust w kolorze nude pink 01 oraz lakier do paznokci nr 57 jest to typowy nudziak. Oba artykuły zapowiadają się całkiem fajnie. :)
Nic tak nie poprawia humoru jak zakupy więc w zeszłym tygodniu kupiłam kilka drobiazgów.
Potrzebowałam nowego eyelinera więc udałam się do Natury. Jako, że lubię kosmetyki firmy Catrice, które są mniej lub bardziej udane skusiłam się po raz kolejny na eyeliner tej marki. Padło na czarny matowy eyeliner o dość dziwnej końcówce. Na razie uczę się go używać ale mogę stwierdzić, że nie daje intensywnej czerni co niestety jest dla mnie minusem.
Do koszyka wpadły mi również 2 produkty od Smart Girls Get More: konturówka do ust w kolorze nude pink 01 oraz lakier do paznokci nr 57 jest to typowy nudziak. Oba artykuły zapowiadają się całkiem fajnie. :)
W Rossmannie w promocyjnej cenie były płyny micelarne Mixa. Słyszałam o tej marce dużo dobrego więc postanowiłam wypróbować płyn micelarny do skóry suchej i bardzo suchej, mam jeszcze mój płyn z Nivea więc ten musi poczekać na swoją kolej :) Kupiłam również moją ulubioną pomadkę ochronną z Isany oraz eyeliner w pędzelku z Lovely. Chciałam kupić ten słynny eyeliner z Wibo ale niestety był tylko srebrny i niebieski. Będąc w Pepco często widziałam kosmetyki marki Freedom tak zachwalane przez różne blogerki ale nie byłam pewna czy są one oryginalne. Podczas ostatnich zakupów skusiłam się na szminkę Pro Lipstick Red 109 Red Wine tej firmy, kosztowała 4,99 więc jakby co to dużej straty nie będzie :) Szminka nałożona na usta ma intensywny malinowo - czerwony kolor, przyjemnie pachnie i zjada się razem z jedzeniem czy piciem ale pamiętając ile kosztowała nie mam jej tego za złe :)
Podczas spożywczych zakupów w Biedronce moje spojrzenie przykuły maseczki do włosów w saszetkach. Było kilka rodzajów. Ja wybrałam tą do włosów farbowanych z keratyną, jedwabiem, witaminami i ekstraktem z kawioru w pomarańczowym opakowaniu. Ciekawe jak się sprawdzi. :)
Miałyście któryś z powyższych produktów? Jeśli tak to napiszcie jak się u Was sprawdzał. ;)
Rabarbarfashion
wtorek, 19 stycznia 2016
Wyprzedaż w CCC.
Witajcie! : )
Styczeń to miesiąc , w którym większość sklepów
kusi nas sezonowymi wyprzedażami. Warto
z nich korzystać, ponieważ zniżki sięgają nawet do -70%. Z takiej właśnie promocji
skorzystałam w CCC, podczas niedzielnych zakupów, przez co kolekcja butów
powiększyła się o kolejną parę ; )
Są nimi botki na koturnie, Jennifer&Jennifer, w kolorze: carmel.
Cena przed
wyprzedażą : 89,00 zł. Cena po wyprzedaży : 27,00 zł.
Mimo, że botki są wysokie, są naprawdę wygodne :)
Może nie nadają się za bardzo na panującą za oknami pogodę - jest ślisko, ale wczesną wiosną
sprawdzą się idealnie ; )
Zachęcamy do rozpoczęcia polowań i życzymy udanych zakupów!
:D
Rabarbarfashion
czwartek, 14 stycznia 2016
RECENZJA KOSMETYKÓW DO PIELĘGNACJI CZĘŚĆ 1.
Witajcie w nowym roku! :) Mamy już prawie połowę stycznia więc czas ruszyć z kopyta i realizować swoje noworoczne plany i postanowienia. Jednym z nich jest udoskonalanie naszych postów na blogu więc dziś mamy dla Was pierwszą część recenzji kosmetyków jakie stosujemy do pielęgnacji włosów, twarzy i ciała. W przyszłości pojawią się również nasze recenzje kosmetyków do makijażu.
Zapraszamy! :)
I. WŁOSY
1. ISANA PROFESSIONAL szampon połysk koloru blond 250 ml. Do włosów blond lub koloryzowanych na blond.
Z ekstraktami ze słonecznika i z rumianku.
- nadaje włosom blond intensywny połysk
- zawiera pigmenty kolorowe, dobrane do włosów blond
- nie zawiera silikonów.
SYSTEM "POŁYSK KOLORU"
- zawiera kompleks "połysk koloru" z filtrem UV i pigmentami kolorowymi
- zawiera witaminę E i ekstrakty ze słonecznika i z rumianku
- wygładza włókna włosów
- powoduje, że włosy optymalnie odbijają światło.
Włosy po użyciu szamponu rzeczywiście pięknie się błyszczą i to byłoby na tyle jeśli chodzi o jakiekolwiek plusy tego produktu. Można jeszcze dać mu 2 małe plusiki za całkiem ładny zapach, który długo się utrzymuje na włosach i za cenę, normalnie kosztuje ok. 10 zł ale często jest na promocji w Rossmannie. Poza tym szampon nie robi zupełnie nic, oprócz zwykłego mycia oczywiście :) ale zaraz, zaraz lubi trochę plątać włosy, więc jeśli ktoś nie używa odżywki to po tym specyfiku będzie miał problem, żeby je rozczesać. Podsumowując niby takie nic ale lubię do niego wracać. :)
2. Szampon Joanna Ultra Color System. Ten produkt znają chyba wszystkie blondynki. :) Stosuję go na zmianę z tym z Isany. Najlepszy efekt ochłodzenia koloru daje mi po drugim użyciu, gdybym użyła go trzeci raz pod rząd miałabym zbyt siwy odcień na włosach. Ładnie się pieni ale nie pachnie zbyt fajnie. Nie plącze włosów co też jest dużym plusem :)
3. ISANA PROFESSIONAL odżywka COLOR SHINE 200 ml. Do włosów farbowanych i z pasemkami, z silnie działającym kompleksem z jagód goji i żurawiny.
- wydłuża trwałość koloru
- nadaje farbowanym włosom intensywną wyrazistość
- nie zawiera silikonów
- wykorzystuje technologię jonową, która zapobiega elektryzowaniu się włosów
4. Odżywka Joanna Ultra Color System. "Kondycjonuje włosy i eliminuje ich żółtawy odcień" z tym opisem mogę się zgodzić :) fajna odżywka za małe pieniądze. (ok. 6-7 zł.) Podobnie jak szampon z tej serii daje ładny chłodny odcień włosów, a dodatkowo, nawilża je, wygładza, sprawia, że są miękkie i łatwo się rozczesują. Zapach ma podobny do szamponu ale jednak trochę przyjemniejszy :)
5. Marion Natura Silk. Jedwabna Kuracja. Błyskawiczna odżywka do włosów blond i rozjaśnionych. 150 ml.
Specjalnie opracowana formuła dla włosów suchych, słabych i zniszczonych, wymagających wzmocnienia i regeneracji. Zawiera jedwab i prowitaminę B5, które:
- wygładzają i rewitalizują włosy bez ich obciążania
- ułatwiają rozczesywanie i układanie oraz zapobiegają elektryzowaniu się włosów
- zabezpieczają przed wysoką temperaturą
- nadają zdrowy wygląd i jedwabistą miękkość.
6. Marion Natura Silk. Jedwabna Kuracja. Błyskawiczna odżywka do włosów łamliwych i z rozdwojonymi końcówkami. 150 ml.
Specjalnie opracowana formuła zapobiegająca łamaniu i rozdwajaniu się końcówek włosów. Zawiera jedwab i kompleks multiwitaminowy A, E, H, F i prowitaminę B5, które:
- pomagają zapobiegać łamaniu i rozdwajaniu się końcówek włosów
- wygładzają i odżywiają włosy bez ich obciążania
- ułatwiają rozczesywanie i układanie oraz
- zapobiegają elektryzowaniu się włosów
- zabezpieczają przed promieniowaniem UV, wysoką temperaturą
- nadają zdrowy wygląd, jedwabistą miękkość i blask, zapewniają skuteczną ochronę przed działaniem szkodliwych czynników zewnętrznych
Taki zwykły pomocnik przy rozczesywaniu długich włosów, które często się plączą.
7. Marion Natura Silk. Jedwabna Kuracja. 50 ml.
Natura Silk Jedwabna Kuracja to odżywka regenerująca bez spłukiwania do włosów.
Dzięki zawartości m.in. jedwabiu i prowitaminy B5:
- nadaje włosom świetlisty połysk już po użyciu 1 kropli
- sprawia, że Twoje włosy będą odżywione, nawilżone i sprężyste
- przywraca włosom suchym, zniszczonym i matowym miękkość i blask
II. TWARZ
1. Ziaja Ulga dla skóry wrażliwej. 200 ml.
Dwufunkcyjny płyn micelarny do demakijażu i oczyszczania każdego rodzaju skóry wrażliwej. Zapewnia bezpieczeństwo stosowania, działa jak kojący kompres, zawiera tylko niezbędne składniki receptury.
Bardzo fajny płyn micelarny. Nie podrażnia, dobrze oczyszcza skórę twarzy. Tuszu i eyelinera nie zmywa od razu ale radzi sobie całkiem dobrze. Nie zostawia żadnej tłustej warstwy. Skóra po nim jest matowa. Opakowanie ma zamykane na ''klik'' co początkowo mnie cieszyło bo podczas podróży nic nie miało prawa się wylać ale zawsze miałam mały kłopot aby je otworzyć :) Cena to ok 10 zł. Dostępny jest w drogeriach Natura i Rossmann, a także w Lidlu.
2. Nivea pielęgnujący płyn micelarny do cery normalnej i mieszanej. 200 ml. Formuła 3 w 1 do twarzy, oczu i ust z witaminą E:
- usuwa makijaż i skutecznie oczyszcza skórę
- łagodnie usuwa makijaż oczu i pielęgnuje rzęsy
- nawilża i pozwala skórze oddychać
3. Ziaja oczyszczanie skóry normalnej, tłustej i mieszanej liście manuka, żel myjący, normalizujący na dzień/na noc. 200 ml.
Oczyszczający, spłukiwalny żel myjący. Nie zawiera mydła. Przywraca skórze naturalną równowagę i świeżość.
Substancje czynne głęboko oczyszczające:
- ekstrakt z liści manuka o działaniu antybakteryjnym
- ściągająco - normalizujący zinc coceth sulfate
- kwas laktobionowy, alantoina i prowitamina B5
4. Ziaja oczyszczane skóry normalnej, tłustej i mieszanej liście manuka, krem nawilżający, balans korygująco - ściągający, SPF 10 ochrona niska. 50 ml.
Krem jest z tej samej serii co powyższy żel. Fajnie nawilża i szybko się wchłania. Ma bardzo lekką konsystencję. Nadaje się również pod makijaż. Ładnie pachnie co w przypadku kremu do twarzy jest ważne. Dodatkowym plusem jest obecność SPF 10 i cena (ok. 10 zł.) Niestety krem a raczej jego opakowanie ma sporego minusa. Pod koniec użytkowania zostaje jeszcze bardzo dużo produktu, którego nie da się wycisnąć w normalny sposób i trzeba przeciąć tubkę aby się do niego dostać. Pomimo tego myślę, że jeszcze do niego wrócę. :)
5. Isana Young krem matujący 50 ml.
To moje odkrycie 2015 r. :) Krem daje świetny efekt matowej skóry. Pod podkład jest idealny. Cienka warstwa kremu wchłania się błyskawicznie i nadaje skórze równomierny wygląd. Skład produktu też jest bardzo ciekawy bo na 4 miejscu jest Helianthus Annuss Seed Oil czyli olej z nasion słonecznika, który chroni skórę przed utratą wilgoci. W pierwszej połowie mamy też Butyrospermum Parkii Butter (masło shea) oraz Vitis Vinifera Seed Oil (olej z pestek winogron), one również pozwalają zatrzymać wilgoć w naszej skórze i nadają jej miękkości. Fajnym składnikiem, który jest niestety trochę nisko w składzie jest Hamamelis Virginiana Water czyli hydrolat oczarowy o silnych właściwościach antyoksydacyjnych i przeciwzapalnych. Zapach tego kremu jest ładny, taki świeży. Cena: ok. 9 zł.
Jak dotąd w skali 1 - 5 dostaje 4 + ;)
6. Avene Cicalfate. Krem regenerujący. 40 ml.
Krem zagadka. Kupiłam go gdy miałam wysuszoną skórę na twarzy. Opinie na internetach miał świetne, w dodatku w Superpharmie była na niego promocja i skończyła mi się moja ukochana Nivea, więc pełna nadziei, że ukoi i zregeneruje moją skórę wrzuciłam go do koszyka. Krem ma tłustą i dość ciężką konsystencje więc na dzień go nie polecam, chyba, że nigdzie nie wychodzimy ;) Nie wiem dlaczego ale z moją suchą skórą na twarzy nie zrobił zupełnie nic. Nałożyłam dość sporą warstwę na noc, a rano obudziłam się z tłustą warstwą na twarzy, a suche skórki były nadal. Nie tego spodziewałam się po tak zachwalanym kremie, który kosztował nie mało. ( w promocji 30 zł.) Dam mu jeszcze drugą szanse. Może na dłoniach lepiej się sprawdzi.
7. Nivea Creme. 60 ml.
Stara, dobra i znana wszystkim Nivea! ;D Ten krem jest niezawodny jeśli chodzi o suchą skórę na mojej twarzy. Zawsze radzi sobie z suchymi skórkami i podrażnioną skórą. Nawilża i pozostawia skórę gładką w dotyku. W dodatku to tanioszka (ok 4 zł.) Uwielbiam tanie i dobre rozwiązania. ;D
8. Pomadki ISANA. 4.8 g, cena to ok. 5 zł.
- Isana Intensiv
- Isana Hydro
III. CIAŁO
1. Avon Care Cocoa Butter Rich Cream. Regenerująco - odżywczy krem do twarzy, rąk i ciała. 400 ml.
Jestem leniem ;) jeśli chodzi o smarowanie się balsamami, mleczkami itp., obecnie stosuje tylko ten krem z masłem kakaowym. Przede wszystkim krem pachnie przesympatycznie :) tak mlecznie - kakaowo. Ma lekką konsystencje i bardzo szybko się wchłania. Skóra po nim jest gładka, nawilżona i ładnie pachnie. Duże opakowanie kosztuje ok. 13 zł ale często można zamówić go taniej.
To już wszystkie recenzje kosmetyków do pielęgnacji w tej części. Niedługo przygotujemy dla Was drugą część. Mamy nadzieję, że takie posty będą dla Was ciekawe i chętnie będziecie do Nas zaglądać. :)
Pozdrawiamy ciepło w ten mroźny wieczór :*
Rabarbarfashion
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






